Pełne artykuły

BADAJ SIĘ Z SENSEM

ak odkryć toczące się w Twoim organizmie przewlekłe, niedające wyraźnych objawów choroby cywilizacyjne?
Jak wiesz, chcemy odkryć przyczynę Twoich dolegliwości, żeby nie ograniczać się do walki z objawami, ale doprowadzić do wyleczenia. Jeżeli przeczytałeś całość, to wiesz już, że polega to na odkryciu niedoborów i toksyn. Trzeba więc wykonać badania. Konieczna diagnostyka, a więc taka, która daje wskazówki terapeutyczne, zasadniczo opiera się na dwóch elementach:
• badaniu krwi,
• diecie eliminacyjnej.
Są też dodatkowe, proste testy do samodzielnego wykonania, a w przypadku niektórych chorób warto będzie przeprowadzić nieco więcej specjalistycznych badań lub częściowo skorzystać z wyników tych, którymi już dysponujesz. Znajdziesz je w dalszej części rozdziału…
Część 2. Dodatkowa diagnostyka tarczycy
Jeżeli jesteś kobietą z dużą nadwagą lub masz inne powody, żeby podejrzewać u siebie chorą tarczycę, wykonaj dodatkową diagnostykę tarczycy. Część badań możesz wykonać samodzielnie. Oto kilka prostych sposobów, z których najważniejszy i konieczny jest ten pierwszy:
• mierz temperaturę przez 5 dni, od 2–3 dnia miesiączki (chyba nie muszę dodawać, że ta uwaga nie dotyczy mężczyzn i tych kobiet, które już miesiączki nie mają). Pierwszy pomiar wykonaj 3 godziny po obudzeniu, drugi po następnych 3 godzinach i trzeci po kolejnych 3. Nie mierz wcześniej niż kwadrans po posiłku. Mierz temperaturę w ustach, pod językiem, przez 3 minuty. Uśrednij wynik z pomiarów, czyli zsumuj i podziel przez 3. Jeżeli wynosi poniżej 37oC, to najpewniej oznacza, że masz zespół tarczycowy Wilsona, który w 80% przypadków współwystępuje z niedoczynnością tarczycy. Zwolniony metabolizm, który jest związany z niedoczynnością tarczycy, objawia się zimnymi dłońmi i stopami oraz nadwagą,
• gwałtownie wstań z krzesła. Jeśli kręci Ci się w głowie, to może oznaczać niedoczynność/zmęczenie nadnerczy,
• gwałtownie wstań z pozycji leżącej, ustabilizowanej na podłodze. Interpretuj wynik jw.,
• przeciągnij długopisem (zaokrągloną końcówką) po brzuchu. Jeśli utrzymuje się biała krecha, to oznacza problem z nadnerczami,
• pod prysznicem rano puść wodę na tył głowy i sprawdź, czy masz zawroty głowy. 
 
Wykonaj też, w miarę możliwości, dodatkowe badania krwi, co najmniej: fT3, fT4, TSH, antyTPO, antyTG, kortyzol, prolaktyna. Wyniki przydadzą się wtedy, kiedy znajdziesz mądrego endokrynologa lub naturoterapeutę, który wie, jak je odczytać. Możesz też zapytać o interpretację mądrych ludzi w mojej grupie na FB.
Uwaga do uwagi 3. Często się zdarza, że chory (częściej chora) ma poziom hormonów fT4 i fT3 w normie. Wydaje się więc, że wszystko jest w porządku. W rzeczywistości, kiedy atak układu odpornościowego uszkadza tarczycę, wtedy do krwi dostają się hormony T4 i T3 z uszkodzonej tkanki. To wprowadza w błąd przysadkę mózgową i wydzielanie TSH zostaje zablokowane, a antyTPO jest podwyższone. Dlatego badanie ograniczone do fT3 i fT4 nie jest wystarczające. Kiedy poziom antyTPO jest bardzo wysoki, w połączeniu z niskim poziomem prolaktyny oraz wypadaniem włosów i przewlekłym zmęczeniem, to masz typowe objawy choroby Hashimoto, ale pewności nie ma. Podobne objawy może dawać też zatrucie rtęcią, np. z plomb amalgamatowych, ale zatrucie nie podwyższy antyTPO. Po co Ci jeszcze badanie poziomu kortyzolu, hormonu wydzielanego przez nadnercza? Otóż do odpowiedniej konwersji hormonu T4 do T3 niezbędny jest właśnie prawidłowy poziom kortyzolu. Za mała ilość będzie niewystarczająca, aby hormony tarczycy mogły działać prawidłowo, zbyt duża również szkodzi. Sprawa samoleczenia tarczycy nie jest łatwa, szczególnie jeżeli masz do czynienia z chorobą Hashimoto. Najlepiej jeżeli uda Ci się znaleźć endokrynologa, który nie ograniczy się do przepisania Ci syntetycznego T4, ale sam zaleci wszystkie wymienione powyżej badania, oceni ich wyniki i wyda zalecenia dotyczące diety i suplementacji. Dzięki powyższym wskazówkom możesz dokonać wstępnej oceny, czy dany endokrynolog jest właściwym dla Ciebie fachowcem. Jeśli od razu przepisze Ci syntetyczny hormon T4 (np. Euthyrox, Eltroxin, Letrox, Novothyral itp.), to uciekaj od tego dyletanta. Jeżeli nie zaleci Ci odpowiedniej diety, suplementacji witaminowo – minerałowej i zmiany stylu życia, to też lepiej uciekaj….
Na zakończenie
 
Jacek Safuta (NEO). Autor książki Mit chorób nieuleczalnych i wielki biznes oraz publikacji w czasopismach związanych ze zdrowym stylem życia, pasjonat zdrowia, prowadzi na Facebooku stronę i grupę „Neo – mit chorób nieuleczalnych i wielki biznes”.
Artykuł to fragment nowego wydania jego książki, dostępnego w zestawie z książką Kuchnia Neo.

Spermidyna, czyli sposób na długie życie w zdrowiu.

To na literę „S” zaczyna się zupełnie niepozornie. Coraz mniej energii, większa senność, wiotkość skóry tu i ówdzie. Zestarzeć się z klasą, to ogromna sztuka. Gołym okiem widać tych, którzy nie trzymają się kurczowo metryki i żyją tak, jakby czas ich nie dotyczył. Dystans do siebie, poczucie humoru, to główne czynniki długowieczności. Ale nie jedyne. Okazuje się, że krótkotrwały post aktywuje w ciele reakcje regeneracji wszystkich jego komórek. Nie chodzi bowiem o to, by żyć jak najdłużej, ale o to by jak najdłużej cieszyć się życiem w zdrowiu. I tu znów pojawia się słowo na „S” – tym razem jest to SPERMIDYNA.
Wiele osób jest przekonanych, że długość życia zależy wyłącznie od genów. Jakże się mylą! Naukowcy dowiedli, że geny tylko w 25% decydują o tym jak długo będziemy żyli. Pozostałe 75% zależy od warunków środowiskowych: stylu życia i odżywiania. Mamy więc wiedzę o tym jak wydłużyć swe życie, ale jest coś jeszcze. Od niedawna mamy też badania biologów molekularnych na temat wpływu określonych działań i substancji na długowieczność. Jednym z nich jest spermidyna – naturalny związek pochodzenia roślinnego, który pobudza organizm do reakcji czyszczenia samego siebie. To niezwykłe działanie zawdzięcza aktywacji procesu autofagii.
Autofagię czas zacząć – wielkie sprzątanie
O poście powiedziano już wiele. O tym, że czasowy post ma zbawienny wpływ zarówno na ciało, jak i na ducha człowieka potwierdzają zarówno dietetycy, i naukowcy. Jak przekonują praktycy, o poście lepiej nie mówić zbyt wiele, najlepiej go po prostu podjąć. Spontanicznie, od razu. Przynajmniej na jeden dzień.

• Podczas postu znacznie lepiej funkcjonują wszystkie zmysły, szczególnie wzroku i węchu.

• Poszczący uzyskują koncentrację myśli. To właśnie wtedy udaje się rozwikłać zawiłe zagadnienie i problemy, które do tej pory wydawały się zbyt trudne.

• Mimo, że podczas postu odczuwany jest głód, to nie zmniejsza on energii organizmu. A wręcz przeciwnie: wielu właśnie wtedy odczuwa zwiększoną potrzebę ruchu.

To co najważniejsze dzieje się jednak znacznie głębiej, bo na poziomie molekularnym naszych komórek. Jak dowodzą szeroko zakrojone badania, podczas postu (ograniczenia kalorycznego do minimum) następują konkretne zmiany pobudzające organizm do samoregeneracji. Tym właśnie jest autofagia – inaczej fagocytoza. W czasie postu każda z bilionów komórek, które mamy w swoim ciele przemienia się w automatyczny warsztat renowacji: sprząta, rozkłada i regeneruje samą siebie. Jej aktywacja następuje za każdym razem gdy do organizmu nie jest dostarczana żadna energia pochodząca z zewnątrz. Głód jest więc wprawdzie dość nieprzyjemnym, ale bardzo ważnym sygnałem, informującym o tym, że nadchodzi autofagia i właśnie rozpoczyna się najprawdziwsza kuracja anti-aging.
Proces ten nie tylko redukuje odpady, które nagromadziły się latami, ale poddaje je kolejnej obróbce, tak by na nowo stały się pełnowartościowym budulcem, w międzyczasie spalając to, co jako materiał się już nie nada. Autofagia odmładza nasze komórki i tym samym hamuje przedwczesny proces starzenia. Jeśli tylko jej na to pozwolimy. Post, jak się więc okazuje ma znacznie głębsze i szersze dno. Jest impulsem wywołującym efekt komórek młodości.
Jak pościć żeby nie pościć? Kluczem jest spermidyna
Nie jeść 5 tygodni? Bez szans! Nie jeść przez tydzień? Kiepsko! Nie jeść przez jeden dzień w tygodniu? Trochę lepiej. Jeść bez przeszkód, a mimo to pościć? Idealnie! Wszyscy ci, którzy z wielu powodów nie mogą i nie chcą pościć powinni bliżej przyjrzeć się spermidynie. Substancja o dość ciekawej nazwie jest naturalnym produktem pochodzenia roślinnego, która przepięknie aktywuje proces autofagii w organizmie. Dzięki ubogaceniu codziennej diety w produkty bogate w spermidynę można bez większych trudności zagwarantować sobie pełnowartościowy post, bez postu. Chcąc więc uruchomić naturalny proces autofagii, należy:

• stosować regularne profilaktyczne posty, a w przypadku przewlekłych chorób skonsultować je ze specjalistą.

• prowadzić spokojny, szczęśliwy i zrównoważony styl życia, a menu wzbogacić o naturalne źródła spermidyny.

Jak wykorzystać moc zawartą w spermidynie?
Nowe badania dowodzą, że osoby prowadzące zrównoważony tryb życia, ale także spożywające posiłki bogate w spermidynę: kiełki pszenicy, soi, groszek, brokuły, czy cheddar – są w stanie pomóc swojemu ciału w oczyszczeniu i odbudowie samego siebie. Nie każdy – także ze względu na zdrowie – może pozwolić sobie na okresy postu. Nie każdy też wie jak komponować pełnowartościowe menu, uruchamiające proces regeneracji. Na rynku pojawiają się więc ekstrakty spermidyny, które dostarczają diecie niezbędnych substancji. Jednym z nich jest esencjonalny kompleks spermidyny pozyskanej z wyselekcjonowanych ziaren soi. Formuła wzbogacona została o cynk, wspierający pracę układu odpornościowego. Stosowanie spermidyny w ilościach 7 do 25 mg na dobę, jest bezpieczne i nie wykazuje negatywnego wpływu na organizm.