Grypa w 2016 roku w warszawskich szpitalach

https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34862,19595091,grypa-w-warszawie-sytuacja-powazna-w-szpitalach-tlok.html?fbclid=IwAR3uBAU3DrkYFJDdDDUx4QZNjNh1adolHvPGzuaTZfaBBNw3fgQ7Pioe9hU

Artykuł z 2016 roku.Wyobraża sobie ktoś, co by się TERAZ działo, gdyby w jednym tygodniu zachorowało (realnie a nie bezobjawowo) 160 tys ludzi? A w poprzednich i kolejnych tygodniach po 100 tys?To tylko tak w temacie kryzysu systemu zdrowia, który ponoć objawił się w tym roku a spowodowała go pandemia 😉No i całe szczęście, że w tym roku grypa zniknęła, bo gdyby było jak co roku…. ciężarówki z trumnami nie byłyby fake newsem 😉Wtedy nie wpadli na pomysł z wypłaszczaniem i ochroną systemu, być może dlatego śmiertelność nie była wysoka. No i wtedy, jeśli ktoś zmarł a miał ostatnie stadium nowotworu albo zawał + wykryto u niego grypę, to w akcie zgonu miał nowotwór lub zawał a nie grypę. I przede wszystkim – miał szansę przeżyć, bo mimo grypy leczono go na zawał a nie izolowano bez leczenia podstawowej choroby. „8 lutego 2016 Ponad 20 tysięcy osób zachorowało w ciągu tygodnia na Mazowszu na grypę lub choroby grypopodobne. A zdaniem ekspertów szczyt zachorowań jeszcze przed nami.”…Grypa w Warszawie atakuje, łóżek brak…Biorąc pod uwagę dane z ubiegłego roku, szczyt zachorowań może być przed nami. W ubiegłym roku najwięcej – 160 tys. – zachorowań było w ostatnim tygodniu lutego. „

Małgorzata Goldstein