Neo – Jacek Safuta: #szczepionki #pandemia? #WHO #Wielka_Farma #Matrix #Gates

W czasie epidemii, a szczególnie pandemii, umierają masowo ludzie, a więc statystyki zgonów powinny nas przerażać. A jak jest teraz?
Mamy niezbity dowód, że żadnej epidemii nie ma! I to z mediów głównego nurtu… (pierwszy podał to portal konkret24.tvn.pl który … nagle przestał działać…ups, może to zbieg okoliczności, ale inne media już tą wiadomość rozniosły).

„Według danych, w kwietniu 2020 roku w Polsce zmarły 30 534 osoby. W tym czasie z powodu COVID-19 zmarło 615 osób. Co ciekawe, mimo pandemii, w kwietniu 2020 zmarło ogółem mniej osób niż w kwietniu 2019 roku. Wtedy liczba zgonów wyniosła 33 613. Dla porównania, w kwietniu 2018 roku zmarło 34 639 osób.

Dodatkowo łączna liczba zgonów w czterech pierwszych miesiącach 2020 roku, jest niższa niż w latach ubiegłych, w tym samym przedziale czasowym.[…]
Redakcja Konkret24 zapytała ekspertów, z czego może wynikać taka statystyka zgonów w Polsce […]
Swoją teorię na temat mniejszej liczby zgonów, mimo pandemii koronawirusa SARS-CoV-2, ma…lekarz Bartosz Fiałek. Jego zdaniem zmniejszenie liczby zgonów w marcu 2020 roku w porównaniu z marcem 2019 roku może mieć związek ze spadkiem liczby osób zgłaszających się do szpitala. Z powodu pandemii cześć placówek zawiesiła tzw. planowe przyjęcia i świadczyła usługi tylko w przypadkach nagłego zagrożenia zdrowia i życia.”
https://www.medonet.pl/…/koronawirus-w-polsce,jak-epidemia-…

Sygnalizowałem już to zjawisko dużo wcześniej, podając zaskakujące dane z branży pogrzebowej, które świadczyły o tym, że podczas „epidemii” spada liczba pogrzebów. W niektórych regionach kraju nawet o 40 proc. Pisałem też o tym, że podczas „epidemii” ludzie przestali umierać na… ataki serca, udary, zapalenie wyrostka robaczkowego i pęcherzyka żółciowego. Jaki ma to związek ze zgonami?

Wyjaśnia to fragment mojej książki, który pokazuje, co się dzieje zawsze wtedy, kiedy medycyna akademicka przestaje „leczyć”:
„…każdy długotrwały strajk lekarzy skutkował drastycznym spadkiem śmiertelności? Według danych pozyskanych z przedsiębiorstw pogrzebowych, kiedy w Izraelu w roku 2000 odbył się ogólnokrajowy strajk lekarzy, trwający trzy miesiące, śmiertelność w całym kraju drastycznie spadła. O tym, że „liczba pogrzebów spadła drastycznie”, opowiedziała Hananya Shahor, z domu pogrzebowego Kehilat Yerushalayim. „W tym miesiącu w maju (roku 2000) były tylko 93 pogrzeby, a 133 w maju 1999, 133 w tym samym miesiącu w 1998, a 139 w maju 1997 roku”. Ten dom pogrzebowy jest miarodajnym źródłem danych, bo obsługuje 55% wszystkich pogrzebów w Jerozolimie. Meir Adler, kierownik domu pogrzebowego Shamgar, obsługujący większość pozostałych mieszkańców Jerozolimy, stwierdził: „Na pewno jest związek pomiędzy strajkiem lekarzy a mniejszą śmiertelnością. Widzieliśmy to samo w 1983 roku, kiedy Izraelskie Stowarzyszenie Medyczne ogłosiło strajk przez cztery i pół miesiąca”:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1127364/

Motti Yeshuvayov z firmy pogrzebowej w Tel Awiwie powiedział z kolei, że w ostatnich miesiącach zauważył podobną tendencję w swoim mieście. Co ciekawe, nadmorskie miasto Netanya ma tylko jeden szpital, którego lekarze nie wzięli udziału w akcji strajkowej ze względu na klauzule zakazu strajku, które podpisali z pracodawcą. I cóż? Miejscowy zakład pogrzebowy Netanyi zgłosił w maju 87 pogrzebów, dokładnie tyle, co w maju 1999 r. A więc tu, gdzie lekarze ciężko pracowali, śmiertelność była na niezmienionym, wysokim poziomie. Zbieg okoliczności? Jak sądzisz? Może to specyfika zabójczej medycyny w Izraelu? Ależ nie.
W 1976 r. w Bogocie, w Kolumbii, lekarze strajkowali przez 52 dni, ale nie dotyczyło to pogotowia ratunkowego. Wskaźnik zgonów spadł o 35%.
W tym samym 1976 r. w Los Angeles strajk lekarzy doprowadził do spadku śmiertelności o 18%. Gdy tylko strajk się zakończył, śmiertelność powróciła do „normy”.
http://www.qcc.cuny.edu/SocialSci…/ppecorino/MEDICAL_ETHICS_ TEXT/Chapter_3_Moral_Climate_of_Health_Care/Reading-Death-Rate-Doctor-Strike.htm
Podane źródło nie jest może bardzo oficjalne, ale okazuje się, że lekarze nie tylko nie przeczą tym doniesieniom. Nawet je komentują, tłumacząc, że z powodu strajku nie odbywa się wiele zabiegów operacyjnych. Nawet podoba mi się to tłumaczenie, bo oznacza, że jeśli chcesz żyć, to powinieneś unikać zabiegów operacyjnych. Znasz zapewne to powiedzenie: operacja się udała, tylko pacjent zmarł.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18849101
doi: 10.1016/j.socscimed.2008.09.044

Ale rozumiem ich, podczas zabiegów zdarzają się przecież „błędy medyczne, których można było uniknąć”. Pamiętasz raport Komitetu ds. Identyfikacji Prewencji Błędów Medycznych z początku rozdziału? Masz kolejny klocek tej samej układanki. Jedni nazywają to naukowo „błędami”, a inni zwyczajnie – zabijaniem. A Ty czy zamierzasz jeszcze kiedykolwiek skorzystać z „leczenia” szpitalnego, nie licząc wypadku np. drogowego i tym podobnych zdarzeń jednorazowych? Możesz przecież samodzielnie podejmować decyzje o własnym zdrowiu i życiu lub powierzyć je lekarzom. Tylko czy poważnie potraktujesz wyniki przedstawionych badań? To nie są żarty. To oficjalne statystyki i potwierdzone fakty, więc się zastanów! Inna rzecz, że po zastosowaniu wiedzy, którą pozyskasz z rozdziałów od 5 do 8, zapewne takie „leczenie” nie będzie Ci potrzebne.
Jest w sieci taki licznik, który odlicza ofiary współczesnej medycyny od roku 2000 z podziałem na metody „leczenia”:
http://pharmadeathclock.com/

Ze strony licznika wynika, że w tej wojnie przeciw ludzkości zginęło już więcej ludzi niż w obu wojnach światowych i wszystkich aktach terroru łącznie. Do liczb jeszcze wrócimy i zobaczysz, że mają umocowanie w poważnych badaniach naukowych.”
Źródło: Neo Jacek Safuta, Mit chorób nieuleczalnych i wielki biznes
Po przeczytaniu książki zapraszam do grupy prywatnej: https://www.facebook.com/groups/Neo.grupa/

Udostępniajcie Covidianom! Może autorytet urzędu statystycznego spowoduje, że ich ślepą wiarę zastąpi wiedza?